Psychoterapia psychodynamiczna

Start /  Menu Główne /  Psychoterapia / 

Psychoterapia psychodynamiczna ma swoje korzenie w teorii i praktyce psychoanalitycznej, jednocześnie uwzględnia w swojej teorii i praktyce wiedzę z zakresu współczesnej neuronauki i psychiatrii, co czyni ją wysoce pragmatyczną metodą leczenia zaburzeń psychicznych.

 

 

Tytułem wstępu do kilku poniższych akapitów chciałbym zaznaczyć pewną niezręczność związaną i ich pisaniem, a zarazem dumę płynącą z faktu, iż kolejne uderzenia w klawiaturę spontanicznie przynoszą słowa, które wydają się znajome i bliskie pobrzmiewając głosem moich mistrzów i autorytetów z Krakowskiego Centrum Psychodynamicznego oraz macierzystego Oddziału Leczenia Nerwic Kliniki Psychiatrii UM we Wrocławiu, jednocześnie konfrontując mnie z dużą odpowiedzialnością w ich pisaniu i wciąż uczniowskim poczuciem nieprzygotowania.

PSYCHOTERAPIA PSYCHODYNAMICZNA

Podejmując się próby przybliżenia tego, czym jest psychoterapia psychodynamiczna, mierzę się ze swoim sceptycyzmem wobec wiary, iż jakikolwiek opis daje możliwość pełnego oddania procesu leczenia każdorazowo wypływającego z relacji terapeuty i pacjenta. Będąc jednak dalekim od ignorancji wobec dorobku naukowego, teoretycznego i klinicznego paradygmatu psychodynamicznego, postaram się go Państwu przedstawić zarówno od strony teoretycznej, jak i tej praktycznej, bliższej pacjentowi, gdyż stającej się jego udziałem w trakcie sesji terapeutycznych. Psychoterapia psychodynamiczna bezsprzecznie dysponuje najpełniejszą, wśród istniejących nurtów, koncepcją psychiki człowieka, która wywodzi się z tradycji myśli psychoanalitycznej, a także współczesnej wiedzy z zakresu psychiatrii i neuronauki, przy czym charakteryzuje się wysoce pragmatycznym warsztatem pracy czyniącym ją skuteczną metodą leczenia zaburzeń psychicznych. Na użytek tego krótkiego artykułu posłużę się porządkującą i dość ogólną definicją paradygmatu psychodynamicznego pochodzącą z Podręcznika Psychiatrii Psychodynamicznej w Praktyce Klinicznej G.O. Gabbarda, by w kolejnych akapitach krótko – i mam nadzieję zrozumiale – omówić jej części składowe.

Wychodząc od najogólniejszego możliwie stwierdzenia, należy przyjąć, iż pod pojęciem psychoterapii psychodynamicznej kryje się paradygmat psychoterapeutyczny diagnozy i leczenia zaburzeń psychicznych, w którym myśli się o pacjencie, jak również pomagającym mu psychoterapeucie w kategoriach nieświadomych konfliktów, deficytów, zniekształconych struktur wewnątrzpsychicznych i relacjach z obiektem wewnętrznym, a także uwzględnia współczesne dokonania w dziedzinie neuroscience (za G.O.Gabbard „Psychiatria Psychodynamiczna w praktyce klinicznej”).

Czytając tę definicję, nawet nie będąc biegłym w posługiwaniu się pojęciami psychoanalitycznymi, można zapewne intuicyjnie zbudować sobie wyobrażenie o tym, co charakteryzuje psychoterapię psychodynamiczną. Mianowicie przywiązanie zasadniczej wagi do nieświadomości.

Fakty, historia życia, historia relacji, początek powstania objawów, czyli świadoma wiedza pacjenta o sobie są z perspektywy psychoterapeuty psychodynamicznego istotne i darzone należytą atencją, ale nie są najważniejsze i decydujące w rozumienia natury trudności, jakie są udziałem pacjenta. Oczywiście moglibyśmy się ograniczyć do przyjęcia takiej, jedynie świadomej perspektywy, w której pacjent byłby zapewne ekspertem w sprawie posiadanej o sobie wiedzy. Natomiast dla terapeuty zostałaby rola kogoś w rodzaju doradcy w sprawach rzeczywistości, pocieszyciela, piewcy kulturowych bądź własnych standardów. Byłoby to jednak dalece redukcjonistyczne potraktowanie sytuacji psychoterapii.

Jak pisał S. FreudŻyjemy w stałych przebraniach, maskach, świecie symboli. Zawsze słowo i czyn znaczą coś więcej niż nasza świadoma intencja”.

Dlatego psychoterapeuta skupia się w pracy z pacjentem nad tym, co kryje się między słowami i faktami. Słucha swoich pacjentów w szczególny sposób, daleko inny niż taki, który może zaoferować przyjaciel, sąsiadka czy też przywoływany czasami w wysoce nietrafionym porównaniu ksiądz spowiednik. I nie chcę tutaj ujmować wartości rozmowom z ważnymi dla pacjentów ludźmi z ich życia, a jedynie wykazać zasadniczą różnicę i idące za nią konsekwencje wynikające z innego niż zwyczajowy sposobu rozumienia dialogu w gabinecie psychoterapeuty psychodynamicznego. Psychoterapeuta psychodynamiczny, słuchając pacjenta, przykłada wagę do symboliki jaką niesie w sobie jego narracja , do tego, co zostaje powiedziane, kiedy, w jaki sposób, co zostaje pominięte, zapomniane, a co pojawia się spontanicznie, niejako przypadkowo lub omyłkowo, chociażby w formie przejęzyczeń. I nie oznacza to, że terapeuta z założenia nie ma zaufania co do prawdomówności swojego pacjenta, a pacjent z premedytacją próbuje ukryć istotną wiedzę o sobie, czego oczywiście też wykluczyć do końca nie możemy, ale wskazuje szczególny sposób słuchania skoncentrowany na badaniu przejawów nieświadomej płaszczyzny życia pacjenta. I trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że tak rozumiane słuchanie nie odnosi się jedynie do warstwy werbalnej po stronie pacjenta i zaangażowaniu aparatu słuchu i chłodnej analizy treści po stronie terapeuty.

Terapeuta próbuje „usłyszeć” przejawy nieświadomych motywacji, uczuć, lęków i pragnień pacjenta poprzez eksplorowanie symboliki wnoszonych treści, zgłaszaną problematykę, ale również przez całe spektrum własnych myśli, uczuć, wyobrażeń, które pacjent w nim wzbudza, jak również badanie stosunku, uczuć czy też wyobrażeń, które z kolei w pacjencie wzbudza psychoterapeuta.

Refleksji poddawany jest sposób funkcjonowania pacjenta w sytuacji terapeutycznej, jego podejście do kontraktu i zasad terapii.

Nasłuchiwanie nieświadomych przejawów życia pacjenta i pomoc w uczynieniu nieświadomego świadomym jest jedną z głównych osi pracy psychoterapii psychodynamicznej. Aby odpowiedzieć na nasuwające się pytanie, po co podejmować wysiłek z tym związany, pozwolę sobie przytoczyć słowa kolejnego klasyka psychoanalizy,

Carla Gustava JungaDopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”.

Mam nadzieję, iż udało mi się zarysować szczególny pryzmat, przez który poznawany jest pacjent w psychoterapii psychodynamicznej, akcentujący wyraźnie procesy nieświadome jako stanowiące klucz do diagnozy i leczenia. Pozwala mi to ponownie powrócić do definicji terapii psychodynamicznej przedstawionej na początku tego tekstu i odwołać szerzej do kolejnych zawartych w niej bazowych obszarów zainteresowania. Rozjaśnić to, czego mogą dotyczyć owe nieświadome konflikty, zniekształcone struktury wewnątrzpsychiczne i relacje z obiektem wewnętrznym, a dalej zarysować pojęcie deficytu i pokrótce scharakteryzować rolę współczesnej wiedzy z zakresu neuroscience w tym sposobie myślenia o pacjencie.

Zacznijmy od nieświadomych konfliktów. Nieświadomych, czyli takich, do których nie mamy bezpośredniego dostępu. Różne są tym samym od jawnych dylematów, choć i te jeśli spojrzymy na nie głębiej mogą być determinowane nieświadomą konfliktowością. Nieświadome konflikty mogą dotyczyć pragnień i obron przed nimi jako świadomie nieakceptowanymi lub budzącymi lęk bądź konceptualizowanych jako posiadające przeciwstawne względem siebie cele i priorytety, intrapsychicznych instancji i aspektów psychiki. Wreszcie konfliktowymi mogą być impulsy, emocje i pragnienia stojące w sprzeczności z wymogami rzeczywistości. Objawy często stanowią jedynie finalny przejaw tych konfliktów, czasami zawierając w sobie komponentę kompromisową, noszącą jednocześnie znamiona realizacji „zakazanego” impulsu, pragnienia, działania, jak i „karę” w postaci doświadczania dolegliwości. Należy nadmienić, iż konfliktowość wewnętrzna nie jest czymś raz na zawsze rozwiązywalnym i nie ma ludzi od konfliktów całkowicie wolnych. Jednak ich reaktywacja w określonych okolicznościach, duża siła, permanentne odtwarzanie w podobnych konfiguracjach bądź stała niemożność ich rozwiązywania mogą być źródłem poważnego dyskomfortu w funkcjonowaniu, zarówno poprzez wynikające z nich objawy, jak i destruktywny wpływ na aktywność zawodową czy życie osobiste.

Źródłem trudności w funkcjonowaniu osób szukających pomocy u psychoterapeuty mogą być również ukształtowane nieprawidłowo lub cechujące się niedojrzałością struktury psychiczne. Warto w tym miejscu odwołać się do kolejnego charakterystycznego dla psychoterapii psychodynamicznej rozumienia psychopatologii. Kiedy mówimy o kształtowaniu struktur wewnątrzpsychicznych, to w myśl teorii psychoanalitycznej odwołujemy się do wypracowanych przez nią koncepcji rozwojowych, zgadzając się przy tym z tezą, iż „dziecko jest ojcem człowieka dorosłego”. Trudno bez bardzo szczegółowego omawiania poszczególnych teorii psychoanalitycznych, co nie jest przedmiotem niniejszego artykułu, opisywać koncepcje dotyczące rozwoju różnych struktur wewnątrzpsychicznych. Jednak dla zilustrowania sytuacji w której możemy się zastanawiać nad swego rodzaju strukturalnym zniekształceniem w obrębie osobowości wyobraźmy sobie np. kogoś, kogo w potocznym opisie scharakteryzowalibyśmy jako dysponującego bardzo wysokimi standardami moralnymi, który pozostając jednocześnie zasadniczym, perfekcjonistycznym i pedantycznym, nie jest w stanie korzystać z uroków zabawy, spontaniczności, znieść swoich błędów i być swobodnym w relacjach z ludźmi. Korzystając z rozumienia psychodynamicznego moglibyśmy się zastanawiać nad wewnętrzną strukturą psychiczną, którą cechuje surowość i sztywność, dominującą inne aspekty osobowości, wskazując, być może, na uwewnętrznienie pewnych aspektów wczesnych relacji takiej osoby. Piszę o tym w trybie warunkowym, aby zaznaczyć, iż diagnoza w psychoterapii psychodynamicznej jest procesem, w którym uzyskanie rozumienia problemu dalekie jest od prostego przełożenia objaw, zestaw objawów, zachowań = diagnoza.

Kolejnym zasadniczym punktem zainteresowania psychoterapii psychodynamicznej jest badanie wewnętrznej matrycy wzorców relacyjnych pacjenta. W decydujący sposób determinuje ona sposób przeżywania siebie i innych bazując na często głęboko nieświadomych i indywidualnych wewnętrznych reprezentacjach psychicznych siebie i obiektu relacji. Wewnętrzna matryca tworzy się poprzez subiektywne doświadczanie siebie, innych i otaczającej rzeczywistości, a warunkowana jest czynnikami biologicznymi i środowiskowymi. Czynnikami biologicznymi może być określona reaktywność i wrażliwość układu nerwowego, temperament czy potencjał intelektualny, które są zdeterminowane genetycznie. Napotykają one na specyficzne warunki środowiskowe, przede wszystkim sposób sprawowania opieki rodzicielskiej. Od sytuacji karmienia, uspokajania poprzez styl wychowania, a dalej interakcję z rodzeństwem czy szerzej pojętym środowiskiem społecznym. Należy jednak podkreślić, iż kształtowanie się matrycy osobowości nie jest prostą wypadkową interakcji czynników biologicznych i środowiskowych. Od samego początku na jej kształt wpływają wyłaniające się pierwotne zręby osobowości, które odpowiadają za wyjątkowy i dalece subiektywny sposób w jaki kolejne interakcje z rzeczywistością włączane są w wewnętrzny obraz siebie, innych i świata. I tak na przykład obraz wewnętrzny matki wśród rodzeństwa może być bardzo różny, uwarunkowany, nie tylko tym, jaką ona jest osobą i jak traktuje każde z dzieci, ale również sposobem na jaki każde z rodzeństwa ją przeżywa i włącza do swojego wewnętrznego świata.

Psychoterapia psychodynamiczna może być skuteczna również w obszarze leczenia związanym z określonymi deficytami psychicznymi. Najprościej pojęcie deficytu utożsamić ze swoistym brakiem. Czego owe braki, deficyty mogą dotyczyć? Mogę one dotyczyć np. braku zdolności symbolizacji stanów psychologicznych, które nie mając swej psychologicznej reprezentacji emocjonalnej i werbalnej mogą wyrażać się w schorzeniach psychosomatycznych. Innym przejawem obszarów deficytowych może być niemożność samouspokojenia się w sytuacjach związanych z pozostawaniem samemu lub sytuacjach spostrzeganych jako stresujące, znacząca trudność kontroli impulsów skutkująca licznymi zagrażającymi zdrowiu i życiu odreagowaniami, brak uczuciowości wyższej czy też słabość w obszarze utrzymania uwagi. Mogę one być związane z tym, co brytyjski psychoanalityk Donald W. Winnicot określał mianem „wystarczająco wspierającego, podtrzymującego środowiska psychologicznego” w dzieciństwie, ale także być wynikiem trudnej interakcji z takim środowiskiem, kiedy rozwijające się dziecko z powodów konstytucjonalnych cechuje na przykład wysoki poziom aktywności i agresywności.

Korzystając ze współczesnych osiągnięć w dziedzinie neuronauki i psychiatrii psychoterapeuta psychodynamiczny ma na uwadze fakt, iż w pewnych okolicznościach korzystnym dla całego procesu leczenia może okazać się pomoc farmakologiczna lub uznanie pewnych ograniczeń pacjenta co do zmiany funkcjonowania np. w przypadku organicznych zmian w mózgu. Leki psychiatryczne włączane przez współpracującego z psychoterapeutą lekarza psychiatrę mogą okazać się pomocne w stanach głębokiej depresji, choroby afektywnej dwubiegunowej bądź psychoz, kiedy to ich działanie może być nieodzowne dla umożliwienia kontynuowania efektywnej pracy psychoterapeutycznej. W przypadku swego rodzaju defektów OUN, terapia psychodynamiczna, może pełnić funkcję wspierającą, co jak pokazują najnowsze badania może również w tej płaszczyźnie przynosić korzystne, choć ograniczone efekty.

Zarysowanie powyższych obszarów pozwala w jakimś stopniu zbudować wyobrażenie co do przedmiotu leczenia w psychoterapii psychodynamicznej.

PŁASZCZYZNY DIALOGU W PSYCHOTERAPII PSYCHODYNAMICZNEJ

W kolejnych akapitach chciałbym przybliżyć trzy płaszczyzny, które obejmuje dialog terapeutyczny, umożliwiając badanie i zmianę wewnętrznego świata pacjenta.

Przeszłe doświadczenia i relacje

Podejście psychodynamiczne bazujące na koncepcjach psychoanalitycznych przyjmuje rozwojową perspektywę patrzenia na człowieka i jego osobowość. Oznacza to, iż to jacy jesteśmy jest sumą naszego biologicznego, konstytucjonalnego wyposażenia oraz procesów rozwojowych. W toku rozwoju dziecka zachodzi szereg procesów i etapów, które kształtują jego osobowość. Deficyt w obrębie podstawowych potrzeb, nierozwiązanie bądź patologiczne rozstrzygniecie w obrębie któregoś z wyzwań rozwojowych, traumatyczne doświadczenia, niekorzystne lub szczególnie trudne relacje z ważnymi postaciami ze świata małego człowieka mogą skutkować trudnościami w życiu psychicznym człowieka dorosłego.

Zdarza się, że potocznie tłumacząc czyjeś dorosłe „niedorosłe” zachowanie czy sposób przeżywania mówi się o tzw. trudnym dzieciństwie. Warto w tym miejscu rozróżnić jednak to, co socjologicznie i kulturowo uważamy za trudne dzieciństwo od perspektywy psychologicznej, która za punkt wyjścia dla rozumienia wszelkich doświadczeń przyjmuje ich wewnętrzny obraz i interpretację.

Przekłada się to na rozumienie trudności pacjenta w gabinecie psychoterapeutycznym, w którym socjologia ustępuje miejsca psychologii. Dlatego przywoływanie doświadczeń dzieciństwa, przeszłości, istotnych relacji badane jest przede wszystkim jako emanacja wewnętrznych obrazów zdarzeń czy osób z życia pacjenta. Istotą rozumienia trudności jest subiektywny świat przeżyć, a mniej istotne jest obiektywne, reporterskie spojrzenie.

Narracja, jaką o swoim przeszłym życiu posiada pacjent, pozwala zrozumieć narracje, jaką tworzy „pisząc” swoje aktualne życie, a wgląd w ten obszar pozwala przerwać często nieświadomie powielaną, wciąż tę samą, historię. Pacjenci często posiadają swój osobisty mit rozpisany przez dramaturga niesionego nieświadomym natchnieniem, który nie chcąc znudzić widza na przestrzeni życia, zmienia aktorów, scenerię, czas i miejsce akcji pozostawiając niezmiennymi wiodące afekty, charaktery oraz wiążące akcję sceny swojego dzieła.

Spojrzenie w przeszłość daje szansę na stanie się literackim znawcą i krytykiem własnego mitu, a z czasem jego bardziej świadomym twórcą. Często w trakcie trwania terapii można obserwować jak historia życia i relacji może być plastyczna i opowiadana na nowo przy dostępie do szerszego kontekstu emocjonalnego, zmianie wewnętrznego stosunku do siebie i swoich doświadczeń. Poza opowieścią, przywoływaniem wspomnień przyczynkiem do poznawania przeszłych motywów aktualnych trudności jest obserwowanie charakterystycznych dla kluczowych etapów rozwojowych fiksacji, tendencji do regresji czy konfliktów wewnętrznych, co pozostaje zadaniem wyposażonego w psychoanalityczne koncepcje rozwoju człowieka, własny warsztat pracy oraz terapeutyczną intuicję psychoterapeuty.

Aktualne trudności

Zazwyczaj to właśnie aktualne problemy związane ze zdrowiem psychicznym sprawiają, że pacjent decyduje się zgłosić do psychiatry, psychologa, psychoterapeuty. Przykre objawy psychiczne, psychosomatyczne, trudności w relacjach z ludźmi, powtarzane i niezrozumiałe porażki zawodowe i osobiste, doświadczenie straty bliskiej osoby czy szeroko pojęte nieradzenie sobie z różnymi obszarami rzeczywistości zewnętrznej i wewnętrznej z perspektywy osoby udającej się do specjalisty są płaszczyzną, w której oczekuje szybkiej i wyraźnej poprawy.

Psychoterapeuta, uczestnicząc w rozmowie o aktualnych trudnościach pacjenta, będzie używał profesjonalnego narzędzia, jakim jest dla niego teoria psychoanalityczna.

Skoro już piszę o narzędziach pozwolę sobie rozbudować tę rzemieślniczą metaforę, zwłaszcza, że bliskie jest mi ujęcie zawodu psychoterapeuty w kategoriach wysoce wykwalifikowanego rzemiosła. Wyobraźmy więc sobie przez chwilę sytuację zgłoszenia się pacjenta z problemem do psychoterapeuty w kategoriach wizyty klienta w warsztacie samochodowym. Kierowca samochodu, w którym objawem będzie niepokojący stukot i jego nie do końca jasne przełożenie na komfort jazdy, może opisać przykre dla ucha dźwięki i opowiedzieć o niemiłej przygodzie na trasie, kiedy coś wyraźnie utrudniało mu płynną i swobodną podróż. Może nawet przejechać się z mechanikiem wokół warsztatu, aby zobrazować problem. Ta wspólna przejażdżka będzie sprzyjać uzyskaniu zgody co do tego, że z autem coś jest nie tak, jednak mechanik jako specjalista od samochodów będzie nasłuchiwał stukotu i diagnozował nieprzyjemne odczucia z jazdy, definiując je swoim fachowym językiem, tworząc w głowie mapę możliwego problemu, mając wyobrażenie o zepsutych częściach, sposobie dotychczasowego użytkowania, wcześniejszych uszkodzeniach i usterkach oraz kreując plan naprawczy. Kiedy auto będzie naprawione, to znów o aktualnym stanie klient i mechanik mogą porozmawiać i myśleć w nieco innym ujęciu, odnosząc je do własnego subiektywnego języka pojęć dotyczących sprawności auta, choć z pewnością będą zgodni co do tego, że można nim dalej bezpiecznie pokonywać kolejne kilometry.

Aktualny opis rzeczywistości przez pacjenta będzie relacją z aktualnie pokonywanych kilometrów w swoim życiu i jedną z płaszczyzn diagnozy dotyczącej ewentualnych trudności lub poprawy w ich zakresie. Przy czym psychoterapeuta poza samymi wrażeniami relacjonowanymi przez pacjenta będzie przy pomocy swojego zestawu narzędzi odnosił się kompleksowego rozumienia pacjenta, pamiętając jego historię, diagnozując poszczególne obszary i struktury osobowości, sprzyjając uelastycznieniu i stosowaniu dojrzalszych mechanizmów obronnych. Wracając do metafory warsztatu samochodowego można przyjąć, że praca terapeuty będzie zmierzać ku uzyskaniu przez pacjenta zdolności do płynnego prowadzenia swojego samochodu, który będzie wystarczająco sprawny, aby swobodnie poruszać się tak po bezdrożach, jak i w ruchu ulicznym w kontakcie z innymi zmotoryzowanymi użytkownikami dróg.

Mam nadzieję, że metafora warsztatu przy swej obrazowej funkcji nie będzie dla nikogo ujmująca, zwłaszcza, że w gabinecie psychoterapeuty zepsuty samochód jest integralną częścią osobowości pacjenta. Rysuje ona pewną przestrzeń wspólną, w której toczy się dialog i która dotyczy aktualnych trudności pacjenta, a jednocześnie uwypukla nieco inne ich ujęcie przez profesjonalistę, posługującego się wiedzą psychoanalityczną jako podstawowym narzędziem pracy. Narzędziem tworzącym perspektywę pozwalającą w dialogu z pacjentem pomóc mu w zrozumieniu mechanizmów obronnych, którymi się posługuje, powtarzających się wzorców przeżywania siebie i innych, symboliki i funkcji, jaką mogą pełnić objawy czy też dysfunkcyjne rozwiązania w obszarach konfliktowych.

Tu i teraz

Płaszczyzna dialogu dotyczącego tu i teraz odnosi się do eksplorowania myśli, uczuć, wyobrażeń pacjenta pojawiających się w relacji z terapeutą. Ten wymiar psychoterapii psychodynamicznej sięgający swoimi korzeniami Freudowskiego, psychoanalitycznego, warsztatu pracy opierającego się na przeniesieniowo-przeciwprzeniesiowym charakterze relacji pacjenta z psychoanalitykiem, jest kluczowy dla leczenia.

Szczególny charakter relacja pacjent-psychoterapeuta zawdzięcza swoistej ramie w jakiej jest osadzona. Składają się na nią określony czas i miejsce sesji, wstrzemięźliwość terapeuty co do odsłaniania swojej prywatności, systemu wartości, własnych poglądów dotyczących rzeczywistości i uczuć, czy osobistego stosunku do pacjenta i jego problemów. O charakterze relacji decyduje również stosunek zależności osoby podejmującej leczenie od wiedzy i doświadczania terapeuty.

Wymienione wyżej warunki psychoterapii psychodynamicznej mogą się wydawać nienaturalne, lub wręcz budzić sprzeciw i niepokój, ale są jasno postawione przed pacjentem na początku terapii i pełnią określoną funkcję. Dają przestrzeń do pojawienia się, doświadczania, badania i leczenia charakterystycznych dla pacjenta obszarów konfliktowych, specyficznych wzorców relacyjnych, wnioskowania o dojrzałości wewnętrznych struktur psychicznych, czy ewentualnego ujawnienia się obszarów deficytowych w oparciu o sposób funkcjonowania i przeżywania relacji z terapeutą. Pacjent wypełnia niewiadomą jaką jest dla niego sytuacja terapii swoimi wyobrażeniami, fantazjami, lękami i pragnieniami. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, iż to czy pacjent będzie sobie wyobrażał terapeutę np. jako życzliwie nastawionego względem niego lub chcącego jedynie zarobić „łatwe pieniądze na swoim pacjencie”, jako oceniającego krytycznie wybory życiowe pacjenta lub w przeżyciu pacjenta mającego wspaniałe życie rodzinne i kochającą gromadkę dzieci, jako atrakcyjnego lub odrażającego, wyjątkowego, nieudanego, czy też kojącego i uspokajającego lub karzącego i surowego będzie zdeterminowane wewnętrznym światem pacjenta. Oczywiście możliwości wyżej przytoczone są jedynie namiastką tego, jak może być przeżywany terapeuta lub sytuacja terapeutyczna, często skrywając pod swą dostępną świadomości pacjenta i terapeuty komponentą niejawne, wyparte, zaprzeczone znaczenia i afekty.

Świat wewnętrznych obiektów relacji oraz łączących je afektów jest niejako nieświadomą pamięcią poznawczą i emocjonalną wcześniejszych doświadczeń bycia w relacjach, zwłaszcza relacjach zależności, których prototypem są najwcześniejsze relacje z opiekunami.Tworzą one matrycę relacyjną, do której włączane są i która częściowo modyfikowana jest przez kolejne doświadczenia. Takim doświadczeniem, które może być korektywne względem istniejących dezadaptacyjnych wzorców relacyjnych może stać się relacja terapeutyczna.

Dlatego zajmowanie się relacją psychoterapeuta-pacjent w trakcie sesji terapeutycznych, podążanie i eksplorowanie sposobu jej przeżywania w toku trwania terapii, niepodejmowanie przez terapeutę nieświadomie wystosowanego przez pacjenta zaproszenia do odtworzenia traumatyzujących doświadczeń stanowi fundament leczenia zaburzeń psychicznych.

Warto zaznaczyć, że psychoterapeuta także doświadcza poznawczo i emocjonalnie swojego pacjenta. Nie jest jedynie kolekcjonerem kolejnych puzzli jakimi są opowieści, objawy czy uczucia pacjenta, które można by niemal machinalnie dopasować do siebie dzięki wiedzy z podręcznika zawierającego klasyfikację zaburzeń psychicznych. Skojarzenia, myśli, odczucia terapeuty w reakcji na pacjenta stanowią swoistą przeciwprzeniesiową odpowiedź na to, co w przestrzeń relacji terapeutycznej swoim świadomym i nieświadomym byciem wnosi pacjent, ale również są determinowane częściowo świadomością i nieświadomością terapeuty. Badanie własnych przeżyć związanych z pacjentem pozwala terapeucie lepiej zrozumieć wewnętrzny świat pacjenta, sposób jego bycia z innymi ludźmi, niedostrzegane przez niego aspekty osobowości, czy konflikty.

Dzięki zachowaniu pamięci zarówno terapeuty jak i pacjenta, co do tego, że jest to sytuacja psychoterapii, możliwa staje się wspólna refleksja nad tymi przeżyciami i włączenie ich w obszar świadomości, powiązanie z podobnym stosunkiem do różnych osób, zdarzeń, przeżyć zachodzących poza gabinetem psychoterapeutycznym oraz znalezienie pierwotnych zazwyczaj rozwojowo wcześniejszych przyczyn określonej problematyki, zwłaszcza kiedy okazuje się ona dezadaptacyjna w życiu pacjenta. Tym samym wszystkie opisane wyżej płaszczyzny dialogu terapeutycznego znajdują miejsce w przestrzeni kolejnych sesji terapeutycznych, dając szansę na wyleczenie i pozbycie się uciążliwych objawów, uzyskanie stabilnego i pełniejszego obrazu siebie oraz innych, możliwość budowania satysfakcjonujących związków i radzenia sobie ze światem, będąc dla pacjenta wymierną korzyścią wynikającą z podjęcia psychoterapii.

MW